sobota, lipiec 21, 2018

Kolarze z Pałuk... Jan Zieliński

To było piękne uczucie, kiedy jako początkujący sportowiec, podczas wyścigu kolarskiego w Toruniu odniosłem zwycięstwo, a zdumiona widownia krzyczała: „Co to za Zieliński?! Co to za Zieliński?!”


Jan Zieliński, mieszkaniec Żnina, brał udział w Olimpiadach Sportowców Wiejskich oraz innych szczeblach zawodów kolarskich- osiągając wiele sukcesów sportowych w tej dyscyplinie sportu. Posiada legitymację zdobywcy kółek olimpijskich potwierdzającą uzyskanie norm na kółko olimpijskie w kolarstwie. W 1967 roku zdobył ósme miejsce w wyścigu zwanym „Złote koło”. W tym samym roku zajął czwarte miejsce w wyścigu torowym w tandemie w Radomiu. Następnie zyskał uprawnienia organizatora turystyki. Natomiast rok 1971 zaowocował ukończeniem kursu stacjonarnego zorganizowanego przez Radę Główną Zrzeszenia LZS, co skutkowało zdobyciem tytułu Instruktora kolarstwa I klasy. Ten pałucki kolarz wyszkolił bardzo wielu zawodników, którzy odnosili liczne sukcesy kolarskie. Więcej informacji Pan Zieliński przekazał w wywiadzie.



Magdalena Starczewska: Jak wspomina Pan pałucką sekcję kolarską?

Jan Zieliński: Żnińska sekcja rowerowa była wiodącą w dawnym województwie bydgoskim. Pierwszym trenerem był Edmund Dąbrowski.

Magdalena Starczewska: Jaki najdłuższy dystans pokonał Pan rowerem?

Jan Zieliński: Najdłuższa trasa, jaką przejechałem rowerem to z Kołobrzegu do Żnina. Trwało to blisko 11 godzin. I wcale nie było to incydentalnym wydarzeniem, gdyż bodajże siedem razy zdecydowałem się pokonać odcinek Kołobrzeg - Żnin. Wspominam to z przyjemnością.

Magdalena Starczewska: W jakich okolicznościach został odkryty Pana kolarski talent?

Jan Zieliński: Wysłano mnie do pracy przy gazociągu orenburskim w Rosji. Może nawet 500 osób pracowało w Borowaja niedaleko Charkowa. Tamtejsza sekcja kolarska szukała Polaków, którzy chcieliby się z nimi ścigać. Zgłosiło się nas sześcioro zainteresowanych z bazy Orenburg. Pojechałem. Zaraz w pierwszym wyścigu kolarskim wygrałem puchar. Kolejne dwa wyścigi też wygrałem. Nigdy nie zapomnę wdzięczności i radości przyjaciół z bazy, że z dumą reprezentowałem Polskę, że zwyciężyłem.

Magdalena Starczewska: Co zafascynowało Pana w kolarstwie? Dlaczego właśnie ta dyscyplina sportu Pana zainteresowała?

Jan Zieliński: To tak trochę nietypowo wyszło, gdyż kolega Maciejewski mnie zainspirował do jazdy na rowerze. Przypomina mi się, że na swój pierwszy rower zapracowałem na żniwach. Kupiłem czeski rower bez przerzutek. I tym właśnie zwykłym rowerem wystartowałem w swoim pierwszym wyścigu. Było to w Gąsawie. Wyprzedziłem zawodników, którzy jechali sportowymi rowerami. Tak to się wszystko zaczęło. Natychmiast miejscowy klub kolarski nalegał, żebym został jego członkiem, po czym ów klub podarował mi bardzo dobrej jakości rower „Huragan”. Jeżeli już mówię o początku mojej kolarskiej popularności to muszę wspomnieć o jeszcze jednym zdarzeniu. Brałem udział w wyścigu w Toruniu - Imperia Rzymska -  Aglomer Toruń. To było piękne uczucie, kiedy jako początkujący sportowiec, podczas wyścigu kolarskiego w Toruniu odniosłem zwycięstwo, a zdumiona widownia krzyczała:, „Co to za Zieliński?! Co to za Zieliński?!” Od tego zwycięstwa byłem już rozpoznawalny w całym niegdysiejszym województwie bydgoskim. To były chwile, które „unosiły”. Nie zapomnę ich do końca życia.

Magdalena Starczewska: Jakie gwiazdy sportu Pan poznał podczas zawodów?

Jan Zieliński: Osobiście spotkałem się z Andrzejem Bławdzinem i Zbigniewem Górskim. Wszyscy startowaliśmy w Wyścigu Pokoju. Również we trójkę zdawaliśmy na instruktorów kolarstwa. Dodam jeszcze, że gdy uzyskałem tytuł instruktora, to z wielką satysfakcją poświęciłem się szkoleniu młodych sportowców. Pochłonęło mnie to bardzo, przestałem jeździć na zawody, jako uczestnik. Wolałem szkolić.



Na koniec rozmowy Pan Jan Zieliński dodał jeszcze, że wciąż kocha jeździć rowerem. Z przyjemnością pokonuje trasy blisko 40 km dla relaksu. Zachęca wszystkich do uprawiania tego jakże pięknego sportu. Warto podnosić temat kolarstwa na Pałukach.

Organizator

 

Współorganizatorzy

      

Patronat

   

 

Skontaktuj się z nami

Lokalna Organizacja Turystyczna PAŁUKI
Plac Wolności 20, 88-400 Żnin
tel. 690 075 041
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Scroll to top